Teraz każdy pytał czy jesteśmy razem , gdy mówiłam że nie to mnie wyśmiewali. Gdy pokazywali mnie palcami albo chodzili za mną chciałam się zapaść pod ziemię. On się tym nie interesował on myślał tylko o sobie. To było bardzo przykre. Aż w końcu jego była się mną zainteresowała i mi pomogła. Porozmawiała ze mną potrzebowałam tego bardzo, byłam bardzo popularna. Myślałam że popularność będzie mi pomagać, a ona mnie dobiła. Z tego wszystkiego myślałam o śmierci. Ale jego była mi to z głowy wybiła.
Świat jest samotny i świat jest zły,
gdy wielu ludzi w oczach ma łzy...
Nosząc ciężar życia na swoim ciele,
gorycz i kłótnie, rozterek też wiele,
starają się zapomnieć wymazać z pamięci
wszystkie zgryzoty i wszystkie niechęci.
Nie mają sił, by dalej tak żyć,
by w takich czasach człowiekiem być...
By tylko istnieć oddychać i marzyć,
by to co czują móc śmiało wyrazić.
Świat jest jak klatka, my jej więźniowie.
Dlaczego tak jest? Czy ktoś odpowie???
Kto chce ze mną porozmawiać niech napisze do mnie w następnej chmurce będą same smutne wiersz ..